Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Z nudów bawiłem się dzisiaj google trends. Fajna zabawka :) Z ciekawości sprawdziłem kilka haseł związanych z ASG i oto co się pojawiło:

 

asg.thumb.png.b12b8eaecf89c592ff09feeb520a6c27.png

Czy faktycznie ASG tak straciło na popularności?

EDIT: Dwa najważniejsze hasła to ASG i Air Soft Gun.

Edited by sooszi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyższy trend z lat 2006-2010 spowodowanym był tanim dolarem (ok 2.2 - 2.5 zł) i pojawieniem się pierwszych tanich elektryków z metalowym gearboxem, kosztujących ok. 300 zł. Wtedy w każdy weekend w sobotę i niedziele na zwykłe jebanki w miejscach, gdzie aktualnie przyjeżdża po 20-30 osób było po 60-80.

Z mojej perspektywy popularność (ilość ludzi na imprezach) jest mniej więcej stała od 5-6 lat, spadek trendu w google i aktywności na wmasg jest raczej spowodowany zastąpieniem ich przez fejsbuka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sledz, nie dokońca masz rację. Okolice roku 2006-2008 to poprostu ludzie z wyrzu demograficznego z lat 80 którzy mieli kase na hobby bo zaczynali swoje pierwsze prace a do tego mieli czas bo nie założyli jeszce rodziń sam wtedy jeżdziłęm co weekand na strzelanki. A teraz czasu brak, dzieci żona itp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Airsoft z niszowego stał się ogólnie kojarzoną zabawą więc i mniej jest pewnie poszukiwań informacji na ten temat. Dla WMASG szczyt popularności przypada na 2013 rok. Trendy Google jednak pokazują czego ludzie szukają, niezależnie od tego czy wchodzą na WMASG czy gdzie indziej. Na pewno dała się zauważyć tendencja w kierunku Facebooka, którego wówczas zignorowałem i w sumie dalej uważam za zło konieczne. Dla wielu osób, szczególnie z młodszych pokoleń FB jest jednak całym internetem. Być może większość wyszukań odbywa się obecnie właśnie tam. Sądząc po pytaniach na grupach FB, tak właśnie jest. Ludzie pytają o podstawowe rzeczy, bardzo łatwej do znalezienia via Google czy na WMASG. Dominuje informacja instant - szybkie pytanie, z oczekiwaniem na szybką odpowiedź.

Niemniej sam zaobserwowałem pewien kryzys w środowisku. XV-lecie Śląskiego Airsoftu, jak się wydawało jednego z najsilniejszych i najlepiej zorganizowanych środowisk do jeszcze niedawna, nie odbyło się z braku chętnych. Po pierwsze - nastąpiła olbrzymia polaryzacja środowiska i słyszalne zewsząd odmienne podejście młodszych osób wchodzących w airsoft. Daje się zauważyć większą powierzchowność w podejściu. Ludzie kupują repliki na kilka weekendów, bo mogą i znikają, łapiąc się za inną zabawę. Na pewno boom jest już za nami.

Niemniej obiecałem sobie, że zrobię WMASG, takim jak uważam, że powinien być (nie jestem zadowolony z aktualnej przesiadki) i wówczas zobaczymy. A WMASG powinien być dalej tym, czym powstał i dlaczego stał się popularny - miejscem pełnej informacji na temat tego co w airsoftowej trawie piszczy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem ASG popadło trochę na popularności, ale też niekoniecznie. Kilka lat temu bawiłem się w to, ale replika M4 za 150 zł wraz z wszystkimi dodatkami skutecznie odepchnęło mnie od tej zabawy. Potem pierwsza praca, pieniądze, dobrze rozłożony czas - i proszę. Znajomi z mojego miasta co kiedyś się strzelali, dziś albo oddali swoje repliki, sprzedali. Jeden ma dziecko, żonę i nie ma czasu, drugiemu się to znudziło, trzeci ma na tyle siana że bawi się w to co modne, a że chłopaki przestali się strzelać to i on przestał.

No i przykładowo ja jako osoba, która wróciła do tego ASG czerpię wiedzę od znajomego, który siedzi w tym kilka lat i dużo się naczytał (Na WMASGU i tylko tu, dlaczego zaraz powiem) i tutaj z forum. Tylko jak mam pytanie, które dla Was może okazać się pierdołą (które uvexy lepsze, dlaczego replika nie strzela, czy używac oleju silikonowego) to zadaje je na grupie facebookowej, która liczy sobię 2300 osób +. Tam admin zatwierdzi pytanie, i w ciągu dnia dostaniesz te kilka odpowiedzi.

Nie oszukujmy się - wiemy, że facebook jako serwis traci i tak na swojej wartości i więcej tam reklam, promowania czegokolwiek czy samego siebie, co powoduje że narzekamy na ten serwis sami go po części psując. Ale dostęp jest łatwiejszy, ot tak siedzisz sobie, nagle wyskoczy Ci powiadomienie ,,oo, odpisze bo jakiś ziomek zadał pytanko, albo go zhejtuje co za różnica, odpowiedz i tak dostanie". Tutaj na forum trzeba wejść, założyć konto i ZANIM będzie się oczekiwało odpowiedzi, to trzeba przeszukać forum. Przecież to największa baza informacji na temat ASG w polsce. Owszem, na FB z tego co zauważyłem większość grup stara się katalogować posty używająć prostych hashtagów. No i pytania się powtarzają, wystarczy, że któryś admin zatwierdzi pytanie i wsio.

Na facebooku niewiadomo kto udzieli Ci odpowiedzi, czy koleś ma wiedzę, czy może za przeproszeniem trolluje. Tutaj łatwo zweryfikować użytkownika po liczbie postów, po czasie jaki spędził na forum, więc defakto dla osoby, która chce otrzymać jak najgłębszą wiedzę na damy temat zawsze polecamy WMASGA.

ASG wraca na dobre tory popularnośći. Widać to na youtube, na którym siędze sporo czasu i przysłowiowo ,,siedzę" w tym. Mógłym tu wymieniać nazwy kanałów, te większe i mniejsze ale nie ma to mniejszego sensu, bo filmy a nawet ich treść jest tam kopiowana byle zgadzały się wyświetlenia.

No i chyba nie chcemy (czy chcemy?) by telewizja promowała coś takiego? Już był kiedyś wywiad z telewizją, to w komentarzach się śmiali z chudego typa z G36, że szpej nie taki, że to. Ludzie są za przeproszeniem pojebani i idą za stadem baranów, jak coś jest modne i na fali to robią i to samo.

Na papierowe czasopismo o ASG już cyba za późno, więc sama promocja została w internecie. I niestety, trzeba się łapać tych prostych do przekazu mediów - Facebook, Youtube, Instagram. Sam w niedalekiej przyszłości mam taki zamiar. Wiadomo, że to masowe formy przekazu, ale selekcja będzie naturalna w tym przypadku.

Pozdrawiam, Damian

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja lokalnie zauważam z kolei, że jeszcze parę lat temu, gdy zaczynałem z ASG to mało kto wiedział co to w ogóle jest. Natomiast, teraz częściej spotykam się z twierdzącą odpowiedzią na pytanie "czy wiesz co to".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale faktycznie, przez idiotów w tym środowisku serio ludzie odchodzą od tego hobby. Adminowałem kilka największych grup na FB i po prostu już nie mogłem tego znieść. Wróciłem do starego hobby jakim jest DJing i jestem zadowolony. Odmeldowuję się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.11.2018 o 22:21, Budweiser napisał:

Ja lokalnie zauważam z kolei, że jeszcze parę lat temu, gdy zaczynałem z ASG to mało kto wiedział co to w ogóle jest. Natomiast, teraz częściej spotykam się z twierdzącą odpowiedzią na pytanie "czy wiesz co to".

To nie zupełnie to samo. Świadomość społeczna czym jest ASG, to jedno, a popularność drugie. W pewnych kręgach usłyszałem, że zmieniło się podejście do zabawy. Dawniej było znacznie więcej zaangażowania, obecnie, co poniekąd wynika z najmłodszego pokolenia, jest to doraźna rozrywka. Opinia zasłyszana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Regdorn napisał:

To nie zupełnie to samo. Świadomość społeczna czym jest ASG, to jedno, a popularność drugie. W pewnych kręgach usłyszałem, że zmieniło się podejście do zabawy. Dawniej było znacznie więcej zaangażowania, obecnie, co poniekąd wynika z najmłodszego pokolenia, jest to doraźna rozrywka. Opinia zasłyszana.

Pełna zgoda. Nie chcę wychodzić na malkontenta, ale gdybym dzisiaj zaczynał przygodę z AS pewnie nie wkręciłoby mnie tak mocno co kiedyś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Młodych jest mało, wiadomo niże demograficzne, zwłaszcza w porównaniu do roczników z lat' 80, a na pokolenie 500+ trzeba będzie jeszcze trochę poczekać (choć moja kilkuletnia córa już ganiała z replika za kotem...). I faktycznie, ASG jest często tylko chwilową zajafką dla młodych.

Ci co siedzą kilka lat w sporcie to wiadomo - dom, praca, żona, dzieci (niekoniecznie w tej kolejności). U mnie jest dokładnie tak, przy czym jeszcze zrobiłem uprawnienia instruktora strzelectwa, więc uczę i coraz częściej pykam z ostrej. "Weterani" jeżdżą najczęściej na 2-3 sprawdzone,  ulubione imprezy w ciągu roku. Info o tuningu nie szukają - bo mają wyszperanego serwisanta. Szpeju już raczej nie kupują, bo zwykle zachomikowali i tak zbyt wiele, a na nowy i tak żona nie pozwoli. Na forum raczej nei zaglądają - w sumie nie bardzo mają po co.

Mnie tam osobiście trochę cieszy koniec mody i mniejsza popularność ASG. Ilość i jakość zwykle się wykluczają. Cytując klasyka:

http://youtu.be/OfBMwadOR1s?t=86

Opinia publiczna raczej już kojarzy sport, a na strzelankach, nawet lokalnych łatwiej o kulturę i poziom zadbać, jeśli co tydzień nie pojawia się tabun nowych zielonych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.11.2018 o 15:50, Regdorn napisał:

To nie zupełnie to samo. Świadomość społeczna czym jest ASG, to jedno, a popularność drugie. W pewnych kręgach usłyszałem, że zmieniło się podejście do zabawy. Dawniej było znacznie więcej zaangażowania, obecnie, co poniekąd wynika z najmłodszego pokolenia, jest to doraźna rozrywka. Opinia zasłyszana.

Ale dlaczego od razu wymaga się od człowieka 100% poświęcenia wolnego czasu dla tu podkreślę słowo "hobby"?

Mam ponad 3 dyszki na karku, żona, dziecko w drodze, od niedawna chałupę na głowie, i nie zamierzam całego wolnego czasu poświęcić na bieganie z repliką. Tak, można mnie hejtować za to że nie jestem fanatykiem, że pójdę raz na miesiąc postrzelać, że nie mam grona znajomych których pasją jest ASG, ale czy to czyni mnie gorszym, albo nie zasługującym na miano hobbysty ASG? Czy jak przyjdę do Warszawskiego Killhouse'u to będę się gorzej bawił od Was starych wyjadaczy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bardzo rozumiem skąd poczucie bycia wartościowanym? W końcu to tylko, a dla niektórych aż pasja, bo bywa też stanem umysłu. Każdy angażuje się na tyle ile może i o ile w ogóle chce. Na strzelaniach są i tacy i tacy. Powyżej przedstawiłem zasłyszaną opinię w trakcie rozmowy z doświadczoną osobą od strony biznesu z branży airsoftowej, która od kilkunastu lat obserwuje komu i co sprzedaje. Poniekąd mogę się zgodzić, na tyle ile jestem w stanie sam zaobserwować. Czy to lepiej czy gorzej - raczej naturalny stan i ewolucja. Różnica jest tylko w poziomie zaangażowania i integracji w środowisku, której swoją drogą wydaje mi się, że jest mniej niż kiedyś (ale to być może tylko subiektywne odczucie).

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, veilu napisał:

Ale dlaczego od razu wymaga się od człowieka 100% poświęcenia wolnego czasu dla tu podkreślę słowo "hobby"?

Mam ponad 3 dyszki na karku, żona, dziecko w drodze, od niedawna chałupę na głowie, i nie zamierzam całego wolnego czasu poświęcić na bieganie z repliką. Tak, można mnie hejtować za to że nie jestem fanatykiem, że pójdę raz na miesiąc postrzelać, że nie mam grona znajomych których pasją jest ASG, ale czy to czyni mnie gorszym, albo nie zasługującym na miano hobbysty ASG? Czy jak przyjdę do Warszawskiego Killhouse'u to będę się gorzej bawił od Was starych wyjadaczy?

To nie tak.

Sam nie mam ostatnio tyle czasu, żeby pojawiać się regularnie na grach, a na zlocie ASG to już nie byłem chyba z 5 lat, bo zawsze wpada Coś Ważniejszego.

Rzecz w tym, że kiedyś ludzie, dla których była to poważna pasja stanowili większość środowiska, a takich przelotnie odwiedzających nie uświadczało się zbyt wielu. Obecnie proporcje totalnie się odwróciły - mniej jest w tym pasji, więcej chwilowego podjarania się. Chociaż też zależy, co bierzemy pod uwagę. Jednak na pewno 'przemiał' graczy jest znacznie większy niż kiedyś.

Przy czym nie ma co płakać za dawnymi 'elitarnymi' czasami, bo kiszenie się w hermetycznym gronie nie jest zdrowe - teraz świeżej krwi jest na pewno więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, o czym piszecie: że obecnie przeciętni airsoftowcy wykazują mniej zaangażowania niż dawniej, to nie opinia, a fakt. Jest to moim zdaniem związane z tym, że teraz airsoftu spróbować może każdy, a dawniej informacje o nim napływały do nieco węższego grona, którego zainteresowania były już poniekąd ukierunkowane. Mniej więc było osób przypadkowych, które niewiele wnosiły od siebie i znikały po zaledwie kilku zabawach. Samemu bawię się w to niecałe 12 lat (zaczynałem jako licealista, obecnie mam rodzinę i stałą pracę), będąc jednakowo aktywnym przez cały ten czas - ot, pasja od pierwszego wejrzenia. Mam też na tyle szczęścia, że poznałem kilku podobnych do siebie pasjonatów, z którymi ciągle tworzymy i rozwijamy naszą grupę już-nie-tylko-airsoftową.

Przez cały ten czas w podejściu graczy do airsoftu zmieniło się, krótko mówiąc, wszystko. Nie jest to jednak zjawisko nowe, ani nagłe. Przypomnę, że już w latach 2012-2013 zaczynały się pojawiać tutaj na forum podobne rozterki o regresie środowiska airsoftowego, a było to jeszcze zanim na dobre FB pogrążył większość internetowych forów. Już ponad 5 lat temu niektóre środowiska cierpiały na odpływ "ludzi zaangażowanych", a cotygodniowe spotkania stawały się rutynowymi CTFami, bez skomplikowanych mechanik i scenariuszy.

Facebookowi można wiele zarzucić, ale jedno mu trzeba oddać: znacznie ułatwił poszerzanie "świadomości społecznej" na temat airsoftu i napływ do środowisk nowych osób. Fakt, że duże środowiska zostały przez niego rozbite na dziesiątki mniejszych, zorganizowanych przy praktycznie każdym średniej wielkości miasteczku w Polsce. Fakt też, że wielu nowych graczy tak szybko jak zacząć, potrafi się do airsoftu zniechęcić. Frekwencja na pojedynczych niedzielnych spotkaniach też wydaje się cierpieć na rozbiciu środowisk regionalnych, ale sumarycznie graczy jest więcej. Jeśli własne środowisko nie organizuje w danym tygodniu niczego, to można mieć pewność, że jakieś inne spotkanie jest organizowane w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.

Nie są to już czasy, w których ludzie niemalże bili się na forach o zarezerwowanie terminu na organizację spotkania. Tych bardziej ambitnych spotkań jest mniej, ale jeśli już są organizowane, to informacja o nich często dociera nawet do niewielkich środowisk, dzięki czemu frekwencja na tychże spotkaniach potrafi być olbrzymia. Choćby w najbliższą niedzielę w Gliwicach organizowane jest niedzielne spotkanie, na którym limit 240 graczy jest wypełniony po brzegi. Napływ graczy jest, popularność jest, sprzęt jest coraz lepszy, a połączony z dzisiejszą wiedzą airsoftowych serwisantów daje naprawdę duże możliwości i frajdę. Bilans wydaje się dodatni.

Jedyne, nad czym mogą ubolewać gracze "starszej daty", to to, że wielu młodszych nie wie, ile frajdy mogą dać scenariusze fabularne i rozgrywki z wolniejszym tempem, podczas których nierzadko przez cały dzień wystrzeliwało się kilkanaście-kilkadziesiąt kulek. Przyczyny są co najmniej dwie: jest obecnie mniejszy % osób, które mogłyby im to pokazać, a po drugie: "młodsi stażem" gracze to osoby, które w dużej mierze dorastają / dorastały w czasach upowszechniania się e-sportu, dla których airsoft jest fajnym rozwinięciem tematu (i dobrze, bez nich kisilibyśmy się w coraz węższym gronie tetryków!). Przyczyn tych z pewnością byłoby więcej, a ja daleki jestem od generalizowania i wkładania wszystkich świeżych graczy do jednego worka. Założę się jednak, że gdyby był rzetelny sposób na zweryfikowanie tego, to okazałoby się, że pomijając CQB, dzisiejsze przeciętne scenariusze (warto zwrócić uwagę, że to określenie, dawniej zarezerwowane dla spotkań z fabułą i rozbudowaną mechaniką, dzisiaj jest używane w odniesieniu do praktycznie każdego typu rozgrywki) są znacznie krótsze, ale bardziej intensywne od tych, które znamy z ubiegłego dziesięciolecia. Airsoft w ciągu ostatnich lat przybiera bardziej sportowy charakter, niż zabawowy, jak kiedyś.

Czy to źle? Nie powiedziałbym. Gdybym samemu zaczynał przygodę z airsoftem dzisiaj, to podobnie jak Buniek, sądzę, że nie wkręciłoby mnie to tak jak kiedyś. Ale "dzisiejsi" gracze tak się bawią i to lubią, a ja bawię się razem z nimi. Imprez co tydzień jest masa, sklepy mają obrót, w środowisku pojawiają się airsoftowi celebryci (niektórzy nawet z tego żyją), powstają tereny komercyjne, wielkie międzynarodowe spotkania, turnieje airsoftowe, a co najważniejsze... nowe ekipy i osoby, których inicjatywa i zachowanie pozwalają mieć nadzieję, że przyszłość airsoftu może być w naszym kraju bardziej różowa, niż jeszcze kilka lat temu wielu z nas sądziło. Nie mamy prawa mówić o malejącej popularności airsoftu, po prostu zmienił się jego charakter.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To fakt. Odnosząc się jeszcze do mnie, bo co to airsoft dowiedziałem się długo przed 18-stką i jakoś udało się dotrwać do tej daty i pierwszego kontaktu z "polem walki". Raz, że lokalne środowisko na forum bardziej żyło, facebook nie miał jeszcze w tej materii takiego przebicia - no ale ten temat był już dziesiątki razy wałkowany. Dwa, że mimo ciągłego zainteresowania tematem mam okresy "snu zimowego" i to nie tylko w zimę. ;) Więc tu pojawia się kategoria graczy, którzy w czasie gry angażują się na sto, w temacie ciągle siedzą, ale nie spotkamy ich co tydzień na strzelance. 

Z kolei nowe spojrzenie na ASG dało mi zaangażowanie się w ASH i pierwsza wizyta na imprezie historycznej. Stety/niestety, amosfera, zaangażowanie i fun bije na głowę większość typowych niedzielnych wymian kompozytu. 

Nawiasem mówiąc, fakt powstania tego połączenia rekonstrukcji z airsoftem - i ciągłego zainteresowania (kameralnego w skali kraju, ale jednak) sprawia, że o "upadek airsoftu" nie ma co się martwić, a jeśli na zwykłej, współczesnej strzelance pojawi się 5 osób, które po prostu "wpadły" za namową kumpli z pożyczonym sprzętem i chociaż jeden z nich wciągnie się na dłużej to już będzie sukces.

Edited by Budweiser

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tego, co powyżej dochodzi jeszcze jeden aspekt - więcej alternatyw.

Kiedyś airsoft był jedyną szerzej dostępną możliwością 'postrzelania' sobie. OK, były jeszcze wiatrówki, ale to tylko statyka. Jako odłam ASG można doliczyć jeszcze rekonstrukcję.

Od 2011 doszło środowisko strzeleckie, które w ostatnich 3-4 latach prężnie się rozwija i "podbiera" ludzi, którzy wcześniej zaczęliby zabawę z militariami od airsoftu. Tam obecnie finansowy próg wejścia kształtuje się podobnie jak w airsofcie te kilkanaście lat temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Logan: Dzięki zamknięciu bielskiego forum nie byłem na lokalnej strzelance ani razu. Facebook to taki śmietnik, że nie chce mi się wertować żeby poszukać czy aby ktoś nie organizuje strzelanki. Jestem zapisany do grupy ASG Bielsko ale jakoś jak raz na ruski rok dostanę powiadomienie to jeszcze nigdy nie było powiadomienia, że ktoś organizuje imprezę. Niemal całkowicie przestawiłem się na ASH ale wpadłbym czasem na lokalną imprezę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mareq, do używania FB nie będę Cię przekonał, bo to kwestie własnych preferencji. Ale nie jest tak źle jak mówisz - dodaj grupę do ulubionych i jednym kliknięciem będziesz w stanie sprawdzić najświeższe posty. A od kiedy w grupie panuje zakaz handlu, to info o najbliższych spotkaniach praktycznie zawsze jest w pierwszej trójce postów. Na ten weekend też jest już zapowiedziane lokalne spotkanie, choć z uwagi na kilka alternatywnych imprez wokół Bielska, frekwencja może się okazać za niska, by się odbyło.

Jak chcesz więcej tips&tricks odnośnie FB bądź grupy ASGBielsko na nim, to daj znać na PW ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

LogaN czy ta grupa ASGBielsko działa? Próbuję ją właśnie wyszukać i znalazłem coś podobnego z dopiskiem "1.0". Wróciłem na forum po 5 latach przerwy i kończę składać replikę, a tu się okazuje, że forum praktycznie umarło i nawet nie wiem gdzie szukać informacji o strzelankach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ASG Bielsko:
https://www.facebook.com/groups/441768795850783/

 

Na lokalnych grach pojawia się wielu nowych graczy ale często po kilku grach znikają. Spowodowane jest to tez tym, że sprzęt którym my kilkuletni gracze dysponujemy jest lepszy zasięgowo od tego kupionego w sklepie za kilka stówek. Taka gra gdzie ktoś dostaje dziesięć razy i przez 2h tylko na respa spaceruje potrafi zniechęcić.

Edited by Karol88

Share this post


Link to post
Share on other sites

To moim zdaniem są to osoby, które tak czy siak sie zagościłyby na airsoftowej scenie zbyt długo. 

Bez przesady, większość stockowych replik przy odpowiednim zastosowaniu potrafi rywalizować z każdą stuningowaną repliką. Wystarczą chęci i trochę umiejętności. 

Zasięg działa w momencie gdy nie zostało się jeszcze konkretnie wykrytym lub ma się na prawdę dobrą, osłonięta pozycję. Gdy już wiadomo kto i skąd, wystarczą 2 dobrze użyte Cymy. 

Dla mnie gorzej rywalizować z kilkuosobową drużyną, która ma chory ROF w swoich HPA, niż z gościem z zasięgiem. 

I nie, nie jest to żadne prowo, ani w stronę tuningu replik, ani tym bardziej użytkowników HPA. 

Edited by Budweiser

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bajania. Żadnymi umiejętnościami nie przeskoczysz sytuacji, że jesteś w zasięgu przeciwnika a on w Twoim nie. I co? No i... jajco :). Ale obecnie przecież tunning jest i tak dość tani. Jak w swojej cymce czy czymś już na starcie masz 400 ileś fps to podkręcenie kapkę wyżej juz nie ejst takie drogie. Różnice zasięgowe się powoli zacierają. Wiadomo, że są i dobry tunning kosztuje ale to już nie jest przepaść jak między podkręconym CA a stockowym cm28 "dawniej". Popatrz, np kiedyś popularne były lufki systemy jako "dość tania a pewna lufa" która polecano jak nie było kasy na promyka. A obecnie? Obecnie wymienianie stocka na Systeme jest bezcelowe- stocki są obecnie w zasadzie jak Systema. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, omonon napisał:

Bajania. Żadnymi umiejętnościami nie przeskoczysz sytuacji, że jesteś w zasięgu przeciwnika a on w Twoim nie. I co? No i... jajco :)

A no tak, bo w ASG stajemy na przeciw siebie niczym pod Yorktown i na komendę strzelamy. Jak zatrzymamy się 60 metrów od siebie to "stockowcy" mają problem.

Czy jednak można się ruszać, poruszać po osłonach, skracać dystans i flankować? Co za problem zmniejszyć odległość do przeciwnika i prowadzić wymianę kompozytu jak równy z równym? 

Zdecydowana większość otrzymanych przeze mnie trafień to strzały ze średniej odległości od widocznego przeciwnika. Kulki niewiadomo skąd, czy to od snajperów, czy od DMRek to mniejszość. Łąki, otwarte przestrzenie, polanki, ulice, drogi, po części zurbanizowany leśny teren to miejsca gdzie zasięg faktycznie robi różnicę. W lesie, tym bardziej z niską roślinnością, czy z pagórkowatym terenem różnica się zamazuje, a skracanie dystansu i dużo biegania niweluje straty w zasięgu. No chyba, że to tylko moja idea airsoftu, a Ty mówisz o jednostkach, które jak gdzieś się położą z Akaczem o zasięgu 50-60 m to wstają po 4 godzinach. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale przeciwnik który ma lepszego guna tez może obchodzić, skradać, flankować i robić to wszystko co gracz ze słabszym gnatem. Może też jednak więcej :D. Może wydłużyć dystans wymiany ognia i dalej mieć przeciwnika w zasięgu samemu będąc "poza". Tobie się zdaje, że mówię o campieniu ale chyba jesteś kapkę zafiksowany na swojej wizji. Gracz z lepszym zasięgiem może robić to wszystko co gracz z gorszym zasięgiem. Gracz z gorszymz asięgiem nie może zrobić tego wszystkiego co gracz z lepszym. Repertuar możliwych do zastosowania środków jest większy jak masz gnata z większym zasięgiem. Nic tego nie zmieni. Dany gracz może zawsze np nie umieć wykorzystać tego czy tamtego i i tak dostanie łomot od kogoś z pompką. to możliwe. Ale zawsze przewaga to przewaga. 

 

Cytat

Co za problem zmniejszyć odległość do przeciwnika i prowadzić wymianę kompozytu jak równy z równym? 

Co za problem zwiększyć dystans i zmusić przeciwnika do wymiany nie-jak-równy-z-równym? 

Chodzi mi o to, że jak wymianę na dystansie 40m prowadzi dwóch graczy, jeden z zasięgiem 50m a drugi 70m to jest "remis" jakby i są równe szanse. To samo na 30m i na 20m. Ale na 60 czy 70m? 

Zasięg daje przewagę. Zawsze. A czy ktoś umie ją wykorzystać czy nie to osobna kwestia. I czy akurat to zniechęca nowych to nie wiem :). Wydaje mi się tak jak wspominano- ta zabawa przestała być już "droga" i "elitarna". Zarabiamy coraz więcej a gnaty są w sumie coraz tańsze. 10 lat temu nie było by mnie stać na zakup gnata za 1000zł żeby po tygodniu zrezygnować. to musiał być przemyślany zakup. A obecnie? Obecnie prawda jest taka, że ktoś może sobie kupić gnata za 1200zł i postrzelać dwa razy  a gnata wrzucić w szafę na 5 lat. Tak samo jak ja mogłem sobie kupić rower szosowy... tylko po to, żeby po pół sezonu stwierdzić, że to nie dla mnie. Bo teraz ludzi na więcej stać- kupiłem szosówkę a nie zostałem kolarzem :). Może za rok zrobie kurs spadochronowy tylko po to, żeby potem jednak nie wsiąknąć w to na dłużej a za dwa lata kurs nurkowania czy czegokolwiek innego. Bo można :D, trzeba próbować różnych rzeczy i bawić się, jeśli tylko nas na to stać. A na ASG większość osób stać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...